Wyniki I Maratonu MTB Jastrzębi Łaskich

wyniki na stronie firmy TimePro: http://timepro.pl/liv/n039/

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

20 odpowiedzi na Wyniki I Maratonu MTB Jastrzębi Łaskich

  1. pszemax pisze:

    Bardzo fajna impreza! Urocze okolice – dlatego pojechałem 'troche’ więcej niż planowane 63.8 km. Za rok też tu będę.

    • snowman pisze:

      Odnoszę wrażenie, że maraton można było ukończyć jadąc za zawodnikami miejscowymi, którzy znali trasę na pamięć. Tak tragicznego oznakowania jeszcze nie widziałem. Dlaczego nikt nie stał na rozjeździe?

      • pawels pisze:

        chciałoby się rzec – na niektórych dłuższych odcinkach i rozjazdach – jakiego oznakowania ? mnie wyszło 74km :/ + dużo za dużo czasu na zastanawianie się co dalej – niestety ale pod tym względem – tragedia… następnym razem biorę mapę i kompas i potraktuję jako rajd na orientację bo sama trasa jako taka i impreza – bardzo fajna :)

    • rafał pisze:

      nie wiem jak to się stało ale zaraz za I bufetem jakiś bardzo przemiły gość z nadleśnictwa ( podobno) pościągał strzałki i od tego momentu jechałem jeszcze z dwoma gośćmi w ciemno pytając różnych ludzi o droge do łasku aż wkońcu jakieś 5 km przed meta znowu wstrzelilismy sie całkiem przypadkowo w trase i dojechalismy do mety. i nie rozumiem jednej rzeczy mój czas to jakieś 3.28 wg time pro a według mojego licznika 68 km jechałem 3.16 coś mi tu nie gra
      choć nie powiem kanapki na pierwszym bufecie bardzo dobre

      • pawels pisze:

        podobno o problemie znikających oznaczeń trasy było wiadomo wcześniej – szkoda, że nikt o tym nie napisał wczoraj – można było się przygotować na takie coś na różne sposoby a tak….

    • marcin pisze:

      Mógłby ktoś wrzucić zdjęcia z maratonu… Fotografowie.. podzielcie się z nami fotami jakie nacykaliście… Dla wielu z nas był to pierwszy maraton w życiu. A jakaś fota byłaby miłą pamiątką. Z góry dzięki.

  2. htttt pisze:

    Trasa fajna. Zgadzam się w 100% z poprzednimi komentarzami.Wielu rowerzystów pomyliło trasę. Mieli taki swój wewnętrzny maraton i każdy na innym dystansie:-).Sporo czasu jechało się poza trasą, później trzeba było wracać, szukać właściwej drogi.Trasa naprawdę fajna.

  3. pabelou pisze:

    ……zdjęcia proszę zdjęcia……fotografów było full po drodze :D to niech się pochalą….

  4. Mack70 pisze:

    Ja miałem to szczęście, że zaraz po pierwszej pomyłce załapałem się do grupy z jednym z organizatorów (Tomek… chyba). Poprowadził nas pięknie przez meandry trasy. Dlatego impreza bardzo mi się podobała, czas wyszedł taki jak na liczniku, nie ma się do czego przyczepić. Trasa rasowa, bufet świetny. Za rok na pewno będę. Jeżeli wiecie kto zdjął strzałki to proponuję przybić mu/im jedną na czole. Pozdrawiam i dziękuje za świetną imprezę.

  5. Mathew pisze:

    Witam wszystkich! Oczywiście zdjęcia pojawia się najszybciej jak tylko będę w stanie. Niestety fotografia to hobby, a na co dzień studiuję budownictwo w Częstochowie, tak więc z braku czas oczekiwanie na zdjęcia może się wydłużyć najpoźniej do środy, acz kolwiek….myślę, że uda się wcześniej.

  6. Witam.

    Z mojej strony szczere podziękowania dla Tomka który poprowadził podajże 5-osobową grupę chyba przez całą trasę, w tym mnie przez ponad połowę długiego dystansu. Za każdym razem informował gdzie skręcać, lub zwyczajnie jechał pierwszy a my za nim. Niestety krótka przerwa na oddanie potrzeby spowodowała, że „pilot Tomasz” wraz z grupą, odjechali mi… I tutaj zaczęły się problemy z wyjazdem z Rokitnicy. W tym miejscu pragnę „podziękować” pewnemu „miłemu” juniorowi jadącemu za mną, za to że nie raczył poinformować, iż trasa skręca w prawo, skutkiem czego ja pojechałem sobie prosto z on skręcił prawidłowo- kolego Marcinie, wystarczyło krzyknąć, byłeś parę metrów za mną.

    Wg. mojej opinii impreza udana. Żalu do organizatorów mieć nie można- tymże żalem należy obdarować miejscowych mieszkańców, ktorzy widocznie mieli dużą frajdę ze zdejmowania taśm oraz obracania strzałek wyznaczających trasę.
    Uważam, że na przyszłość wystarczy w miejscach „znikających” taśm zwyczajnie namalować znaki na drzewach lub w ostateczności ustawić więcej osób zabezpieczających trasę. Kompletnym nieporozumieniem było natomiast oznaczanie trasy zielono-czarną taśmą. Naprawdę często trudno było zlokalizować którędy jechać. A wystarczyło wszędzie rozwieszać taśmę czerwono-białą, która w zielonym lesie przykuwa uwagę już z daleka.

    Jeśli te błędy zostaną naprawione, to następny maraton ma szansę być nie tylko udany, a bardzo udany. Pozostaje tylko liczyć, że odbędzie się w jakimś cieplejszym miesiącu.

    Pozdrawiam, Krzysiek

  7. Ania pisze:

    Impreza udana! Jedyne co nie wyszlo to pogoda i kolor taśm troche nie trafiony, bo wsród żółtych liści ciężko bylo je zauważyć. A co do fotografów to najlepszy byl zwłaszcza jeden, ktory sprawnie przemieszczal sie pomiedzy krzakami na trasie :) Wkrótce fotki będą na stronie onthebike.com

  8. Damian pisze:

    Kolejny maraton w tym sezonie jaki zaliczylem. Dystans mini -> jechalem z Garminem fakt mialem zgrana 1 wersje trasy ale to moj blad mimo tego kierujac sie oznakowaniem nie zbladzilem. Jednak tasmy polecam czerwono biale lepiej widoczne, no i czesciej oznakowane dluzsze kawalki bo momentami zastanawialem sie czy dobrze jade. Ale rozumie ze iles z nich ludzie zerwali :/ Co do samej trasy nie spodziewalem sie ze dystans mini bd tak fajnie ulokowany. Urozmaicenia terenu dawaly sie odczuc zwlaszcza jazda w lesie na gore na dol no i jeszcze tak pare razy ;D Zaplecze bufetowe + Atmosfera + Duza liczba rozlosowanych nagrod + milo bylo wziac udzial w tej imprezie i jezeli bd kolejne edycje napewno sie pojawie :) czekam rozwniez na zdjecia ;)

  9. EM pisze:

    Witam,
    impreza wyjątkowo miła, trasa super. Oznaczenie – M A S A K R A. Nie spotkałem się jeszcze z czymś gorszym. Gdyby nie to byłoby super…

  10. Andrzej pisze:

    Witam
    Przede wszystkim podziękowania dla organizatorów, że w ogóle został zorganizowany tego typu maraton, ale… Najsłabszym punktem, jak można przeczytać powyżej, okazały się oznaczenia. To, że znikały dzięki osobom trzecim, to jedno, ale kompletnie nie rozumiem dlaczego użyto do oznaczeń żółtego koloru. Na leśnym odcinku ze stromymi zjazdami (prawie jak xc) powinny stać osoby pilnujące tego, aby ktoś „przypadkiem” nie skrócił sobie trasy, bo dla tych, którzy ją znali było to bardzo proste. Powinny być również przyznane (oprócz pucharów) nagrody na dystansie mini, chociażby w kategorii open, gdzie na każdym maratonie jest to normą. Reszta organizacji, łącznie z pogodą, bez zarzutu. Bardzo dobrze zaopatrzony bufet, wręcz rewelacyjnie. Trasa z dużą opcją urozmaiceń, gdzie nawet na mini można było się zmęczyć podjazdami. Ogólnie przyjemna atmosfera i ciekawa impreza. Dziękuję, pozdrawiam

  11. ditrax pisze:

    Z oznakowaniem faktycznie było słabo, jednak organizatorzy zapewne wyciągnęli wnioski z tej „lekcji” i za rok będzie idealnie. Niezła trasa (jak na nasze okolice), dobra kolarska atmofera, dużo nagród i bardzo dobry – jak dla mnie – posiłek regeneracyjny po wyścigu. Mam nadzieję, że w przyszłym roku uda się zorganizować więcej niż jeden maraton MTB w naszych okolicach, bo jak widać, chętni do ścigania w terenie są. Przypuszczam, że może być ich jeszcze więcej, jeżeli termin wyścigu będzie trochę wcześniejszy i w miarę możliwości nie będzie się pokrywał z innymi seriami maratonów. Podsumowując – było dobrze i liczę na to, że w przyszłym roku będzie jeszcze lepiej i więcej okazji do ścigania się w naszych okolicach.
    Pozdrawiam!

    • pawels pisze:

      Tak w ogóle – wydaje mi się – i nie tylko mnie – że okolica jest super do zorganizowania zawodów na orientację :) I tym razem nie jest to złośliwość związana z oznakowaniem :) Przypuszczam, że chętnych byłoby również niemało.

  12. golem pisze:

    To był mój pierwszy maraton MTB, więc nie mam porównania z innymi imprezami tego typu. Łatwo nie było, ujechałem się bardzo. Trasa mega na pewno dla niedzielnego rowerzysty nie była. Z mojego punktu widzenia lepiej byłoby pojechać rundę w drugą stronę, żeby te cięższe odcinki po górkach i nad rzeką brać na większej świeżości. Po 60 km to już frajda była mniejsza i raczej walka o przetrwanie. O oznaczeniach trasy już było, więc nie będę się rozpisywał, na pewno organizatorzy uwzględnią to przy następnej okazji. Przejechałem 71 km, ale nie ścigałem się o miejsce więc przyjmowałem to ze spokojem. Dzięki tu dla Rafała, który zgrywał ścieżkę na endomodo i dzwonił do domu pytać się którędy jechać. Dzięki dla Justyny i Pawła za towarzystwo i wsparcie.
    Dla organizatorów dzięki, za fajną imprezę. Spędziłem w Łasku i okolicach miły dzień. Byłem u Was na maratonie szosowym, byłem na MTB. Za rok też postaram się być.

    • pawels pisze:

      cała przyjemność po mojej stronie :) również dzięki za Wasze towarzystwo – bez niego impreza byłaby znacznie mniej udana a tak była z najwyższej półki :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *