II Supermaraton Jastrzębi Łaskich – zapisy

Rozpoczynamy zapisy na nasz maraton rowerowy. Wszystkim chętnym przypominam, że do wyboru mamy aż cztery dystanse: Rodzinny, Mini, Mega i Giga – zgodnie z treścią opublikowanego wcześniej komunikatu technicznego. Przypominam również, że możliwość ustalania wg. życzeń składu grup startowych istnieje jedynie na dystansie Rodzinnym. Na pozostałych dystansach składy grup są losowane i są to dystanse na których można zdobyć punkty do Pucharu Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 odpowiedzi na II Supermaraton Jastrzębi Łaskich – zapisy

  1. Piotrek pisze:

    Czy mogę w końcu otrzymać jednoznaczną odpowiedź co będzie gdy będę miał zamiar uczestniczyć bez kasku? Czy zostanę usunięty? Nie interesują mnie żadne punkty czy klasyfikacje. Tylko i wyłącznie sam udział oraz zmierzony czas.

    • domin pisze:

      Pytanie co najmniej nie na miejscu. W regulaminie masz jasną odpowiedź na swoje pytanie. Jeśli nie masz ochoty przestrzegać zasad ustalonych przez organizatora to zwyczajnie odpuść sobie start.

    • Piotrek pisze:

      A jak rower uniemożliwia jazdę w kasku np. poziomy?

      • pablo pisze:

        czy ja dobrze rozumiem? żeby tylko nie jechać w kasku jesteś gotów wystartować na poziomym?

        jeśli chcesz pogadać zachęcam do podania istniejącego maila – próbowałem się skontaktować…

      • Piotrek pisze:

        Mail istnieje. Spróbuj jeszcze raz.

        Ja po prostu chcę wystartować dla własnej przyjemności ale bez kasku bo go nie kupię bo mi jest do niczego nie potrzebny.

        Nie wiem kto ustala regulamin i czym się kierują ale od dawna wiadomo, że kask nie chroni przed spotkaniem z samochodem a maraton rodzinny to nie wyścig kolarski w szybkim peletonie.

        • jan pisze:

          Kolego Piotrze, nie wiem jaki masz staż jazdy na rowerach (różnych) ale możesz mi wierzyć, bo wiem to z własnego 40-to letniego doświadczenia, że kask się przydaje i kilkakrotnie przy wywrotce uratował mi głowę przed rozbiciem lub zdarciem skalpu. Rzeczywiście nie chroni przed spotkaniem z samochodem ale przed tym nic Cię nie ochroni. Mimo Twojego oporu proszę Cię abyś jednak zrujnował się na kask i go używał zawsze bo to się opłaca (koszt jest mniejszy niż koszty leczenia i utrata zarobków)- zapytaj innych kolarzy lub zaawansowanych rowerzystów. Do zobaczenia ma maratonie (w kasku!!).

  2. K. pisze:

    APEL DO PIOTRA- KUP SOBIE KASK!!

  3. Skiba pisze:

    Daje 5 zł na kask dla Piotrka skoro go nie stać, kto jeszcze się dołoży?

  4. Mam kask na sprzedaż, Skiba wiesz który?:D
    (co do ceny – na pewno się dogadamy)

  5. Piotr Krysztofczyk pisze:

    Dawno dawno temu, jakieś 15 lat wstecz jeździłem sobie ja i moi koledzy na rowerach bez kasków. No i pewnego dnia doszliśmy do wniosku że fajnie byłoby zabezpieczyć łepetynę i kaski kupić i się w nich wozić. Tak więc nabyłem w drodze kupna kask marki Cratoni za cenę niebagatelną na owe czasy. Traktowałem go bardziej jako szpanerski gadżet, ale pewnego dnia, w dwa tygodnie po zakupie, uratował mi życie a co najmniej zdrowie. Jechałem mianowicie na wycieczkę z moją dziewczyną, obecnie żoną – spokojna przejażdżka, nawet przed wyjazdem zastanawiałem się czy zakładać kask, przecież jedziemy rekreacyjnie, bez szaleństw. Mimo wszystko zdecydowałem się go włożyć. W drodze powrotnej z wycieczki zapragnąłem skoczyć na jednej z usypanych hopek na moim góralu – oczywiście źle lądowałem i gdyby nie kask pewnie bym tej historii tu nie opisał… OTB, nawet nie zdążyłem podeprzeć się rękoma, upadłem centralnie na głowę. Kask zamortyzował upadek na szczęście. Każdy powie, że nie wykazałem się ostrożnością, nie miałem umiejętności itp. – zgadzam się z takim i ocenami, przyznaję, że zachowałem się nieodpowiedzialnie i nieostrożnie. Z drugiej strony – ile nieprzyjemnych nieprzewidzianych sytuacji może spotkać nas na drodze ….. skutki choć części z nich możemy zneutralizować zakładając kask. Przed ciężarówką być może nas nie ochroni, ale zwykły upadek po wjechaniu np. w dziurę na drodze, których na polskich „asfaltowych” drogach nie brakuje, może okazać się mniej bolesny w kasku. Nie rozumiem zupełnie podejścia „…..bez kasku, bo jest mi do niczego niepotrzebny……”. Jeśli nie chcesz spełnić postanowień regulaminu – nie ma przymusu startowania, przejedź trasę sam i włącz stoper to zmierzysz sobie czas…. Oby nie był to ostatni pomiar czasu w Twoim życiu ….

  6. Metalman pisze:

    Kolego Piotrek, jest kolega NIEPOWAŻNY. Po co ma żołnierz zakładać hełm, skoro jak rypnie granat, to go hełm nie ochroni? Regulamin okłada grupa szympansów stukających losowo w klawiaturę. Wyszedł im regulamin taki, a nie inny. Fakt, jest on totalnie bez sensu – za jazdę na rowerze jeszcze chcą kasę dostać, jakieś medale dawać – ja też tego nie rozumiem. Niemniej trzeba się do owego regulaminu stosować. Ja też uważam, że płacenie składki ZUS jest bez sensu, ale takie są przepisy. Nie chcesz, nie startuj. A 20zł na kask, nawet najprostszy, na pewno nie będzie wydatkiem straconym.

  7. WEB.er pisze:

    Zawsze można sobie ubzdurać, że można jechać lewą strona jezdni. W kilku krajach tak robią i w zasadzie nic się nie dzieje.
    Kiedyś na zawodach kolarskich ( może i jeszcze teraz) był wymóg startowania w białych skarpetkach.
    Regulamin rzecz święta. Zaczynam treningi na poziomie w kasku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *